Jest taki dzień, na który czekają wszystkie dzieci. Nieprawdą byłoby stwierdzenie, że jest taki jeden, ale z pewnością Dzień Dziecka należy do tych wyczekiwanych. Gdyby chcieć opisać tę „cudowność” jaką można scharakteryzować dziecko przymiotniki trzeba by mnożyć w prawdziwą nieskończoność. Pewne jest, że jeden ich uśmiech, dziecięca spontaniczność i wrażliwość potrafią „rozbroić” niemal każdego. Ich żywiołowości, zdawać by się mogło niewyczerpanych pokładów energii, pomysłów i twórczego działania nie jeden dorosły może im pozazdrościć. Zresztą wielu z nas w chwilach nostalgii często wracają myślami do okresu dzieciństwa i wspomina chwile beztroskich psikusów, żartów czy bohaterskich wypraw. Zdarza się, że wprost wypowiadamy stęsknione słowa: „Chciałabym/chciałabym być znowu dzieckiem”? Za czym tak tęsknimy? Wszystko wówczas było nieograniczone koniecznością. Chociaż nie. Owszem było, ale koniecznością innego rodzaju, np. zbudowaniem szałasu w lesie, stoczenia walki z rycerzem z innego królestwa (albo z kosmitami) czy urządzenia przyjęcia dla lalek i upieczeniem na tę okoliczność dziesięciu babek z piasku z polewą błotną (czyt. czekoladową). Dziś może wygląda to trochę inaczej.... Ale tak czy inaczej kochamy te „nasze dzieciaki”, bo są najprościej ujmując niesamowite i wyjątkowe.
Jest taki dzień, na który czekają wszystkie dzieci. Nieprawdą byłoby stwierdzenie, że jest taki jeden, ale z pewnością Dzień Dziecka należy do tych wyczekiwanych. Gdyby chcieć opisać tę „cudowność” jaką można scharakteryzować dziecko przymiotniki trzeba by mnożyć w prawdziwą nieskończoność. Pewne jest, że jeden ich uśmiech, dziecięca spontaniczność i wrażliwość potrafią „rozbroić” niemal każdego. Ich żywiołowości, zdawać by się mogło niewyczerpanych pokładów energii, pomysłów i twórczego działania nie jeden dorosły może im pozazdrościć. Zresztą wielu z nas w chwilach nostalgii często wracają myślami do okresu dzieciństwa i wspomina chwile beztroskich psikusów, żartów czy bohaterskich wypraw. Zdarza się, że wprost wypowiadamy stęsknione słowa: „Chciałabym/chciałabym być znowu dzieckiem”? Za czym tak tęsknimy? Wszystko wówczas było nieograniczone koniecznością. Chociaż nie. Owszem było, ale koniecznością innego rodzaju, np. zbudowaniem szałasu w lesie, stoczenia walki z rycerzem z innego królestwa (albo z kosmitami) czy urządzenia przyjęcia dla lalek i upieczeniem na tę okoliczność dziesięciu babek z piasku z polewą błotną (czyt. czekoladową). Dziś może wygląda to trochę inaczej.... Ale tak czy inaczej kochamy te „nasze dzieciaki”, bo są najprościej ujmując niesamowite i wyjątkowe.
Dzieci mają swoje święto, które co roku przypada 1 czerwca. W związku z tym w Aquaparku wspólnie będziemy świętować, pod hasłem „Aquapark dzieciom”. Przygotowano wiele atrakcji dla małych i większych Brzdąców, tak by tego dnia mogły poczuć się wyjątkowo i szczęśliwie. Do zabawy zaproszono bajkowe postacie: Nimfę oraz Rusałkę, które prowadzić będą konkursy i zabawy. Samo miejsce sprzyja zabawie, bo w Aquaparku jest wiele możliwości na wyrażenie dziecięcej ekspresji. Na wszystkie dzieci czeka morski dinozaur, który mieszka w brodziku przystosowanym dla Najmłodszych. Starsi Milusińscy mogą pluskać się w basenach, zjeżdżać na zjeżdżalniach czy wspinać się po skałce wspinaczkowej. Ci, którzy potrafią już nurkować mogą przyjrzeć się z bliska rybom, które pływają w podwodnych akwariach! Dzieci będą mogły dać upust swojej niewyczerpanej żywiołowości i aktywnie spędzić tej wyjątkowy dzień.
Pozostając w temacie zabawnym, aquaparkowo-dziecięcym, na myśl przychodzi mi pewna sytuacja z życia wzięta. Niespełna pięcioletnia dziewczynka mówi do swojej mamusi: „Mamo, gdzie jest mój kosmiut?” Zdezorientowana dopytuje: „Co takiego?” Dziewczynka na to: „No mamusiu, mój kosmiut kąpielowy!”
Z pewnością wiele zdarzyło się Państwu podobnych, śmiesznych sytuacji. Podzielcie się nimi z nami. Opiszcie w komentarzach śmieszne zdarzenia związane z Pociechami.